alinamleczko.art.pl

Prasa

Nie mamy sjesty w naszej tradycji. Tym bardziej potrzebujemy więc elementu relaksacyjnego po godzinach. A saksofon Aliny Mleczko właśnie tak działa.

Glamour

HR

... najbardziej utkwił mi jej występ na ubiegłorocznym Forum Witolda Lutosławskiego w Filharmonii Narodowej. Wśród wielu renomowanych artystów, jacy wówczas pojawili się na tej imprezie, recital tej młodej dziewczyny przyjęty był szczególnie życzliwie. Artystka grająca na saksofonie, a więc na wciąż nietypowym dla kobiet instrumencie, potrafiła osiągnąć coś szczególnie cennego: wytworzyć niezwykły, poetycki klimat, któremu słuchacze poddali się już po kilku minutach.

Rzeczpospolita

HR

... mistrzostwo warsztatowe solistki jest bezdyskusyjne, bez trudu wydobywa barwy i nastroje z instrumentu, który skazany jest głównie na byt w muzyce jazzowej.
... jej wykonanie Starego Zamku z Obrazków z wystawy Musorgskiego zapamiętałem jako wyjątkowe...

Klasyka

HR

...liczne walory płyty Siesta są jednak głównie zasługą rewelacyjnej Aliny Mleczko...
... jest wirtuozem klasy najwyższej...
... utworom lżejszej rangi nadaje klasycznego szlifu, poważnym natomiast szlachetnego polotu...
interpretacje utworów są nie tylko dogłębnie przemyślane, ale i bardzo zmysłowe...
... utwory grane na saksofonie sopranowym mają bowiem gęstość lipcowego miodu, a frazy saksofonu altowego - konsystencję i barwę aksamitu.

Tygodnik Solidarność

HR

Alina Mleczko z powodzeniem dołączyła do kobiet stawiających na karierę solistki - specjalistki od instrumentu zarezerwowanego dotychczas dla mężczyzn czyli saksofonu. Po wielu przedsięwzięciach symfonicznych, kameralnych jazzowych i folkowych nagrała płytę w stylu crossover.

Klasyka

HR

Alina Mleczko, nieprzeciętny muzyk, który nawet na najprostszej melodii odciska swoje piętno. Potrafi opowiadać, stworzyć odpowiedni nastrój. Każda fraza jest bardzo naturalna, bardziej wyśpiewana niż zagrana.

Kamerton

HR

Alina Mleczko zabłysnęła na "Warszawskiej Jesieni" w 1998 roku.

Dzień dobry

HR

Kolejną gwiazdą wieczoru była znakomita saksofonistka Alina Maria Mleczko, solistka w utworze Polilogas Osvaldasa Balakauskasa...

Polilogas to krwisty "wirtuozowski kawałek", w którym zarówno zespół smyczków, jak - przede wszystkim - solista mogą się popisać pełnią swych możliwości wykonawczych.

Warszawska Jesień

HR

...spotkanie z niezwykle rzadkim duetem instrumentalnym: saksofon (Alina Mleczko) i fortepian (Filip Wojciechowski). Takie nietradycyjne koncerty przynoszą zazwyczaj wiele niespodzianek i odkryć. Muszę przyznać, że i ten koncert dla wielu obecnych słuchaczy był odkryciem nowych horyzontów repertuarowych. Program byl niezwykle ciekawy. Usłyszeliśmy utwory o rozmaitej prowieniencji stylistycznej i estetycznej (tradycyjna klasyka, jazz, kolędy).

Ślicznie zabrzmiała kompozycja J. Finkensteina "L'dor Va-dor", przypominająca nieco fortepianowe kompozycje A.Tansmana (np jego Sonatę). Mleczko - Wojciechowski to bardzo dobry duet, o dużych możliwościach wykonawczych i potencjale artystycznym. Imponują precyzja zgrania zespołowego, dobrym warsztatem oraz znawstwem repertuaru.

Gazeta Łomiankowska

HR

Ostatnio miałem przyjemność brania udziału w programie "artist in residence" w Zespole Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie gdzie uczy Alina Mleczko. Jej utalentowani i pracowici studenci to hołd ku jej zdolności nauczania. Praca z nią to prawdziwa przyjemność. Alina Mleczko jest jedną z najlepszych saksofonistek, grających we wschodniej i zachodniej Europie na festiwalach, koncertach i programach muzyki kameralnej. Ostatnio W Filharmonii Narodowej w Warszawie wykonała "Fantazję" na saksofon sopranowy i orkiestrę Villa-Lobosa.

Saxophone Journal

HR

Alina Mleczko (saksofon sopranowy), Michał Nastula (saksofon altowy) Radosław Mleczko (saksofon tenorowy) i Bronisław Zawaliński (saksofon barytonowy) zaprezentowali najbardziej znane dzieła najstarszego i największego mistrzów. Na wstępie były kompozycje Jana Sebastiana Bacha "Polonaise", "Menuet" i "Badinerie". Po czym zagrano utwory: Jean-Baptiste "Premiere Quatour" oraz Alexander Glasunow "Saxophon Quartet". W drugiej części bardzo tanecznie został zagrany koncert Luigi Boccherini "Menuett". Jednym z punktów kulminacyjnych wieczora była "Aria" Jana Sebastiana Bacha, ulubionego kompozytora kwartetu.

Zwłaszcza podobał się występ Aliny Mleczko, która na saksofonie sopranowym wykonywała wiodące części melodii. Dokładnie i jasno ujawniła się wspaniała melodia arii. Natomiast "The Little Negroes" Claude Debussy brzmiał trochę nowocześniej, miejscami prawie jazzowo. Program zakończył utwór "Pastorale" Domenico Scarlatti. Oczywiście polscy goście nie mogli odejsć bez bisowania. Szczególny urok koncertu wynikał z tego, iż młodzi saksofoniści zaprezentowali do słuchania dzieła napisane pierwotnie dla całkiem innych celów i w innych warunkach. Kwartet wypracował własną interpretację.

Frankenpost

HR

Nowa jej płyta "Siesta" zawiera tym razem repertuar bardziej popularny, choć ambitny. Są to znane hity muzyki poważnej, dobrane pod kątem melodyjności i nostalgiczności - w sam raz na odpoczynek w czasie upalnej sjesty.

Polityka

HR

Muzyka na koniec lata. W wersjach na saksofon i kwartet smyczkowy utwory Ravela, Debussy'ego czy Morricone brzmią słonecznie i leniwie, ale smakowicie.

Wprost


alinamleczko.art.pl | | English version English | Valid HTML 4.01! Valid CSS!